Miesięczna kuroniówka z Holandii przeliczając na złotówki jest warta co najmniej 4500 tysiąca. Kto by nie chciał takich pieniędzy? Będąc w Polsce i spędzając ten czas z rodziną i przyjaciółmi. A może akurat wypadnie na okres letni, to by był doskonały moment aby spędzić ten czas nad morzem. Brzmi doskonale i to rzeczywiście jest doskonale, większość rodaków (pracujących za minimalną krajową w Polsce) będzie zazdrosna o tą darmową kasę. Jednak ta kasa należy się tylko tym co byli odważni, rzucili swoją prace (za 1200 złotych) i wyjechali do kraju tulipanów aby wykonywać rożnego rodzaju prace – nie za 1200 złotych tylko za 1200 euro (minimalna krajowa w Holandii) lub więcej.

Dzięki Unii Europejskiej, pan Jan Kowalski (fikcyjne imię i nazwisko), który przepracował tylko 6 miesięcy w Holandii i (niestety został zwolniony) nabył prawo do holenderskiej kuroniówki na 3 lata. Przez 3 lata będąc w Polsce pobierał prawie 5 tys. złotych nie robiąc nic, tylko dorabiając sobie na czarno kolejne 2 tysiące.

Jak to możliwe?

Jest możliwe, poniżej opowiem Ci jak to wyglądało z panem Janem, ale nie tylko opowiem o panu Janie ale też jak sobie tą kuroniówkę załatwić – w przeciwieństwie do Pana Jana – legalnie. Opowiem na co uważać, czego nie robić a co robić. Opowiem ci to wszystko z doświadczenia i z opowiadań znajomych. Z doświadczenia ponieważ posiadam wiedzę z holenderskiego prawa pracy i wiem jak załatwić legalnie i korzystnie holenderską kuroniówkę. Mimo że sama tylko raz w życiu pobierałam (pracując 15 lat w Holandii) pomagałam ją załatwić i zawsze z pozytywnym rezultatem.

3 lata pobierania holenderskiej kuroniówki i praca na czarno.

Pan Jan Kowalski pobierał 3 lata zasiłku dla bezrobotnych z Holandii i do tego pracował na czarno w Polsce. Brzmi ryzykownie no i nawet było to bardzo ryzykowne. Ale pan Jan lubi ryzyko i płynące z niego korzyści. Zarobił nieźle na tym, mieszkając w Polsce i żyjąc na koszt kraju tulipanów. Prawo holenderskie jest dziurawe i da się wykorzystać. Na niby pan Jan Kowalski przebywał w Holandii bo tu miał adres zameldowania, a do holenderskiego urzędu pracy (UWV) stawiał się na wezwanie co 3 miesiące. Bo tylko co 3 miesiące bezrobotni są wzywani na tzw. kontrole i rozmowę o tym jak im idzie szukanie pracy. Pan Jan na takich spotkaniach mówił że ciężko bo nie zna języka i ma swoje lata (pan Jan na spotkaniu był z tłumaczem) a w między czasie koledzy na polskiej budowie czekali aż wróci do pracy.

Pan Jan jest po prostu zwykłym oszustem i naciągaczem. Nie rozumiem jak to możliwe że holenderski urząd pracy jest taki naiwny i daje się wykorzystać i oszukać. Takich jak pan Jan jest wielu i niestety oni psuja opinie tym co mają sumienie i są uczciwi. Jeżeli, ktoś stracił prace w Holandii powinien się starać o holenderski zasiłek jak najbardziej należy się bo wypracował sobie – ale nie tak jak pan Jan, który po prostu przez 3 lata bezprawnie wyłudzał pieniądze.

Jak załatwić holenderską kuroniówkę, kiedy zaraz po ukończeniu pracy muszę się spakować i jechać do Polski?

Niestety większość agencji pracy, utrzymuje się z wynajmu mieszkań swoim pracownikom. Po ukończeniu pracy nie ma dla Ciebie miejsca bo nie ma jak pociągnąć ci z wypłaty za wynajem. Pamiętaj, jeżeli od razu zjedziesz do Polski , nic nie załatwisz – a na pewno nie załatwisz holenderskiej kuroniówki. Bo aby załatwić holenderski zasiłek, musisz być na miejscu czyli w Holandii. Chociaż na początku, przy załatwianiu formalności jesteś potrzebny tutaj, ponieważ urząd pracy będzie się z tobą kontaktował i będzie ci wysyłał papiery do wypełniania i podpisania. Jeżeli już załatwisz wszelkie formalności, będziesz mógł ze spokojem zjechać do Polski. Bo tak można – legalnie na 3 miesiące możesz wziąć ze sobą zasiłek dla bezrobotnych i być w Polsce z rodzina i/lub przyjaciółmi. Nie daj się wygonić agencji, poproś czy możesz pomieszkać jeszcze chwile aż załatwisz holenderski zasiłek dla bezrobotnych. Jeżeli agencja się nie zgodzi popytaj wśród znajomych może znajdziesz kogoś kto cię na te parę dni udostępni dach nad głową i adres korespondencyjny.

Dziwie się ludziom, którzy nie chcą się postarać o holenderski zasiłek, maja przecież wypracowany, pracują już parę lat w Holandii i nie z własnej woli stracili prace. Po prostu faza A im się skończyła i na pól roku muszą odejść z pracy. Pamiętaj nie zjeżdżaj do Polski jak stracisz prace, zostań tutaj w Holandii i załatw kuroniówkę, jak załatwisz dopiero legalnie z kuroniówka możesz jechać.

Czy Ty też możesz się ubiegać o holenderski zasiłek?

Każdy , kto stracił prace nie z własnej winy, może starać się o holenderską kuroniówkę. Nie z własnej winy oznacza to że pracodawca ciebie zwolnił (nie ty sam się zwolniłeś) lub nie przedłużył umowy. Jednak kiedy zostałeś zwolniony dyscyplinarnie bo na przykład przyszedłeś do pracy pod wpływem, to automatycznie tracisz prawo do zasiłku. Drugim wymogiem jest to że masz wypracowane 26 tygodni. Również o tym już pisałam wyżej, masz adres holenderski na którym będziesz przebywał i odbierał swoją korespondencje.

Podsumowując, jeżeli stracisz prace w Holandii koniecznie ubiegaj się o zasiłek. Jeżeli przed przyjazdem do Holandii pracowałeś jeszcze w Polsce lub w innym kraju unii europejskiej i przedstawisz to na formularzu PD U 1 to masz szanse na dłuższy zasiłek. Nie nadużywaj dobra i naiwności holenderskich urzędów tak jak pan Jan. Moim zdaniem jest to bardzo ryzykowne i może kiedyś ktoś się zorientuje i sprawdzi czy rzeczywiście miałeś prawo do holenderskiej kuroniówki. Pan Jan śpi spokojnie bo taki ma charakter (lubi duże ryzyko) ale moim zdaniem nawet po latach holenderski urząd pracy może się do niego zgłosić i poprosić o zwrot całego zasiłku plus kara za nielegalne pobieranie zasiłku z Holandii, która może wynieść parę tysięcy euro. Korzystaj w Holandii z tego co Ci się należy, nie daj się namówić na nielegalne wykorzystywanie systemu (który jest dziurawy), bo prędzej czy później system przypomni sobie o Tobie.

Opowiedz nam czy Ty też pobierałeś holenderską kuroniówkę? Podziel się z nami swoim doświadczeniem!!