Te właśnie 17 złotych kosztowało podbicie w Polskim urzędzie skarbowym zaświadczenia o dochodach, którego w roku 2016 zażądał sobie holenderski Belastingdienst. Więcej niż 17 złotych kosztował nas wszystkich trud ogarnięcia tego wszystkiego i wiadome było raczej że trzeba będzie to osobiście załatwić w Polsce-pojechać i podbić to zaświadczenie w polskim urzędzie skarbowym.

Ale od początku. Aby w tym roku rozliczyć się z holenderskim fiskusem należało się także przy tym nieźle napocić.

Każde wcześniejsze rozliczenie z holenderskiego pitu ( Jaaropgave )nie składało się z tylu czynników co w tym roku.

Trzeba było po pierwsze rozliczyć się w Polsce u Polskiej księgowej na Picie 36 z załącznikiem ZG ( brzmi zło-wrogo ) na tak zwane „zero”.  Po drugie z wypełnionym pitem należało się udać do pobliskiego urzędu skarbowego ze specjalnym zaświadczeniem o dochodach (udostępnianym na stronie Belastingdienst), które trzeba było podbić pieczątką za 17 zł .

Z tym zaświadczeniem trzeba było wrócić do Holandii bądź z Polski odesłać ja do holenderskiego urzędu skarbowego.

Urzędnicy polscy zaczęli dumać zastanawiać się i drapać po mądrych głowach co z tym fantem teraz zrobić. Ponieważ pielgrzymki polsko-holenderskich pracowników zaczęły tłumami chodzić do Panienek z okienek.

Jak już udało się przebrnąć przez Polski urząd skarbowy i z podbite zaświadczenie wypisane na zero wracasz do Holandii aby dokończyć już ten cały proceder i cały zadowolony zaglądasz raz jeszcze na swoje zasiadczenie i okazuje się że ............nie we wszystkich rubrykach widnieje zero że nagle są inne kwoty i nawet całkiem spore tysiące i się zastanawiasz kiedy jakim cudem zarobiłem w Polsce tyle kasy. Zdziwiony biegniesz z tym do księgowej cały w nerwach i strachu i co się okazuje że……… Panienka z okienka wpisała szybciutko twój dochód osiągnięty w Holandii ,a on po przeliczeniu na złotówki okazał się dziesiątkami tysięcy złotóweczek. Źle zrozumiana informacja czy po prostu nie zbyt douczona w tym temacie kadra??

Bo ze źle wypisane zaświadczenie o dochodach będzie karą do płacenia.

Dobrze wypisane takowe zaświadczenie powinno obejmować ewentualny dochód z Polski lub innego kraju ,a NIE z Holandii !! który powinien być przez nasza Panienkę z okienka przeliczony na kwotę w Euro a nie przepisany w złotówkach.

Fakt- jeżeli zarobiłeś w Holandii więcej niż 90% całego dochodu rocznego to dostaniesz jakiś zwrot.

Fakt- w momencie gdy np. zarobiłeś NL 80% PL 20% wtedy może się okazać że będzie trzeba coś oddać do holenderskiej skarbówki. Po co więc robić na dwa kraje.

Więc zanim cały w skowronkach wyjdziesz już z polskiego urzędu skarbowego to sprawdź 100 razy czy na pewno zero jest zerem i wszystko jest w należytym porządku, aby zaoszczędzić sobie tego całego papierowo-skarbowo-pitu-pitu bałaganu.