Volendam - w starym porcie

Z tego niewielkiego nadmorskiego miasteczka w północnej Holandii pochodzi kilku bardzo popularnych w tym kraju artystów. Narodził się tu gatunek muzyczny zwany Palingsound (węgorzowe dzwięki?), którego najbardziej znanymi wykonawcami byli The Cats tacy, powiedzmy, holenderscy Bee Gees (którzy zwali się wcześniej Blue Cats). Nie znasz? Możesz za to znać duet „Nick & Simon” na początku XXI wieku znany niczym zespół „Ich Troje” na polskich scenach. Sto lat wcześniej, na początku XX wieku w Volendam przebywali mało znani wtedy malarze, jak Van Gogh, Monet, Picasso i Renoir. Niektórzy za ciepły kąt i miskę kaszy namalowali kilka obrazów dla goszczącego ich Hotelu Spaander. Te obrazy można dziś tam jeszcze zobaczyć, tyle że, nie są to już „jakieś tam” obrazy.

Volendam było typowo rybackim miasteczkiem. Dziś zamiast rybackich kutrów w morze wypływają łodzie z turystami. W porcie nadal można podziwiać stare rybackie łodzie, a na ulicach miasteczka spotkamy czasem kobiety w ludowych strojach. Jeśli kojarzysz holenderski strój ludowy, to masz na myśli prawdopodobnie strój z Volendam. Rozpowszechnił się po świecie za sprawą pocztówek wysyłanych z Amsterdamu, na których typowy Holender ubrany był w strój z Volendam.

Wycieczka do Volendam

Volendam leży obok Marken i Edam, zaledwie kilka kilometrów autostradą w stronę Amsterdamu. Wycieczkowe statki wypływają stąd do zatok morza północnego hol. Zuider Zee.

Volendam zaczaruje nas na pewno pozostałościami po dawnych czasach. Urocze uliczki z małymi sklepikami, a w porcie stare rybackie łodzie pozwolą poznać ducha tamtej epoki. Przy tych starych uliczkach stoją też kościoły rzymskokatolickie, co jest wyjątkowe w Holandii, większość mieszkańców Volendam jest właśnie tego wyznania.

W barze legendarnego Hotelu Spaander, wspomnianego na wstępie, zobaczyć można oryginalne rysunki i malowidła Renoira, czy Picassa. Wielcy artyści wypoczywali tu, kiedy miejscowość była jeszcze rybacką wioską, a oni mogli tylko marzyć o sławie, jaką dzisiaj cieszą się ich dzieła.

W tutejszych zakładach fotograficznych można zrobić sobie zdjęcie w tradycyjnym volendamskim stroju i zapewniam, na takim zdjęciu każdy wygląda jak prawdziwy Holender ;-). Warto także przejść się wzdłuż portu, po drodze natrafimy na ogromny kompleks czerwono-zielonych domków wypoczynkowych zbudowanych w stylu kamienic amsterdamskich, które można sobie wynająć na weekend bądź też dłuższy pobyt wakacyjny w Marina Park.

Zachęcam do zwiedzenia tego uroczego, miasteczka ze starym rybackim portem i tradycjami. Tak blisko Amsterdamu można poznać całkiem inne oblicze Holandii, cichej i spokojnej czasem sennej i leniwej. Podczas wycieczki do Volendam nie sprzyjała mi pogoda, dzień pochmurny i mglisty ale miasteczko i tak wyglądało uroczo.

Galeria zdjęć: Volendam we mgle